Syn nie chcę brać udziału w lekcjach, nie słucha nauczyciela, nie pracuje w książkach i zeszytach .

Mam problem z moim 6 letnim synem. Po zakończeniu predszkola byliśmy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, tam pani psycholog stwierdziła że syn może iść do szkoły. Wszystko było ok na początku roku szkolnego, do momentu gdy w październiku nie odeszła wychowawczyni syna . Najpierw były zastępstwa potem nowy wychowawca i zaczęły się problemy. Syn nie chcę brać udziału w lekcjach nie słucha nauczyciela nie pracuje w książkach i zeszytach . Co mam robić jak go przekonać do zmiany? W domu robi zadania umie już czytać. Nie zawsze robi to chętnie ale siada i się uczy. Błagam o pomoc lub dobra radę.

  • Płeć: Dziecko
  • Wiek: 6

Dzień Dobry 

Na podstawie uzyskanych przez Panią informacji trudno o jednoznaczną diagnozę przyczyn trudności. Nasuwa mi się szereg dalszych pytań. Na przykład jak przebiegały wcześniejsze doświadczenia zmiany lub utraty w życiu syna, zarówno te o charakterze rozwojowym np. odstawienie smoczka czy butelki, pójście do przedszkola, jak i związane z ewentualnymi zdarzeniami losowymi, jak przeprowadzki, utraty osób bliskich itp.? Jak syn w ogóle reaguje na zmiany i czy coś się w tym zakresie zmieniło w ostatnim czasie? Czy w okresie zmian wychowawstwa w szkole coś jeszcze istotnego działo się w życiu syna? Z jakim nastawieniem, emocjami szedł do szkoły? Co i w jaki sposób mówił o szkole, swojej wychowawczyni przed i po zmianie wychowawstwa? Czy coś jeszcze zmieniło się w zachowaniach syna? To tylko niektóre z pytań.


Zmiana jest doświadczeniem trudnym, nie tylko dla dziecka; w jakimś stopniu zawsze wiąże się z utratą czegoś, co było znane. Na pewno dziecko ma mniej zasobów i umiejętności by sobie z tym poradzić. Trudnościom związanym z przeżywaniem przez dziecko utraty mogą towarzyszyć także inne symptomy, jak nasilone przywiązanie do opiekunów wyrażające się np. niechęcią przed rozłąką z nimi czy problemy ze snem.
Być może reakcja syna na rozstanie z przedszkolem i rozpoczęcie nauki w szkole jest odroczona czasie. Pierwszy miesiąc czy dwa w nowym miejscu, to czas na zorientowanie się w nowym otoczeniu, wśród nowych osób. W  zaaferowaniu tym, co nowe, nie zawsze jest czas na przeżywanie emocji związanych z utratą tego, co było.
Być może rozstanie z pierwszą wychowawczynią, kolejne zastępstwa zaburzające poczucie bezpieczeństwa w kontekście niedawnej rozłąki z przedszkolem nałożyły się na siebie. Tym trudniej może być wówczas dziecku poradzić sobie z emocjami. Warto wówczas zminimalizować liczbę innych potencjalnych zmian w życiu dziecka, zapewnić maksymalną stabilność oraz stworzyć przestrzeń do poradzenia sobie z emocjami. Bywa w tym pomocne wsparcie psychologa. Dzieci w wieku Pani syna nie umieją jeszcze często rozpoznawać i nazywać własnych emocji i warto im w tym pomóc przy okazji zabawy, wspólnych lektur. Można w tym celu sięgnąć po specjalistyczną literaturę np. bajki terapeutyczne, których jest obecnie spory wybór. Poradzenie sobie z utratą wymaga rozpoznania, nazwania i wyrażenia w bezpieczny sposób związanych z nią emocji przez dziecko. Doskonale do tego nadaje się zabawa czy różne formy twórczości. Ważne by emocje te spotkały się z akceptacją rodzica- tak, jak dorośli w sytuacji utraty doświadczają szeregu najróżniejszych emocji, np. smutek, lęk i złość, tak i dzieci mają prawo ich doświadczać i wyrażać w akceptowalny sposób. Normalizujemy tym samym uczucia dziecka dając mu sygnał, że ma prawo w danej sytuacji czuć to, co czuje, a tym samym sprawiamy, że jego emocje są dla niego samego mniej przerażające. Dorosły może pomóc dziecku zarówno rozpoznać i nazwać te emocje, np. "Widzę, że Cię to złości", jak i znaleźć odpowiedni sposób na ich rozładowanie, np. "chodź, narysujemy Twoją złość, a potem ją podrzemy, żeby już sobie poszła". W wypadku dzieci doświadczających utraty pomocne bywają też różnego typu rytuały pożegnalne, które wspólnie z dzieckiem, po rozpoznaniu, odreagowaniu i nazwaniu emocji, możemy tworzyć. Na przykład jeśli dziecko tęskni za dawną panią, można zrobić dla niej kartkę na pożegnanie i jej ją wysłać. 
Sposób, w jaki dziecko poradzi sobie ze zmianą wpływa na jego nastawienie wobec kolejnych zmian, które będą obecne w jego życiu w przyszłości. Dlatego warto, nie negując trudnych emocji dziecka, stopniowo zwracać jego uwagę także na pozytywne aspekty zmiany. Na przykład w odniesieniu do zmiany przedszkola na szkołę- przedszkole miało pewnie swoje plusy dla dziecka, a szkoła ma inne. Budować w dziecku pozytywne nastawienie wobec zmian można także poprzez rozbudzanie jego ciekawości tym, co nowe. Na przykład "Ciekawe czy ta Pani też ma psa? Zapytajmy ją..."- w zależności oczywiście od tego, co może zainteresować dziecko. Ważne jednak by tego bardziej pozytywnego obrazu zmiany dziecku nie narzucać, by zaakceptować jego własne tempo radzenia sobie z utratą.

Na podstawie przesłanych przez Panią informacji można jednak także podejrzewać, że przyczyną problemu mogą być inne metody czy podejście wychowawcze stosowane przez obecnego wychowawcę, wywołujące opór i bunt u syna. Jeśli w szkole zatrudniony jest psycholog, można poprosić go o udział w charakterze obserwatora w zajęciach lekcyjnych. Jeśli nie- można poprosić o to psychologa z Poradni. Pisze Pani o tym, że w domu syn odrabia lekcje, a trudności i niechęć pojawiają się raczej w szkole. Zachowania syna dzieją się w określonym kontekście i być może także temu warto się przyjrzeć by rozwiązać problem. W takiej sytuacji korzystna byłaby pewna modyfikacja oddziaływań wychowawczych w klasie oraz dobra współpraca pomiędzy Panią a wychowawcą syna.
Pozdrawiam i w razie potrzeby, zapraszam na konsultację do Poradni Praxis.

 

Odpowiedź przygotowała: mgr Martę Kostecką-Rogowską


powrót

Partnerzy